XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA – 27.09.2026 r.
Z Ewangelii wg św. Mateusza
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Co uruchomić? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i powiedziałem: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Dziesięć: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i samo powiedział. Dziesięć zwolnień: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Wniosek z tych dwóch nakazów jest stosowany przez ojca?” Mu: „Dziesięć drugich”. Przyszedł do was Jan drogą słuszną, a wy mu nie pomogliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wyczekiwaliście na, ale nawet później nie opamiętaliście się, abyście mu uwierzyli”.
Rozważanie
Największym kłamstwem, jakie człowiek mówi Bogu, nie jest „nie”. Nazywam je kłamstwem „tak”, za którym nic nie idzie.
Jezus opowiada historię przypowieść.
Dwóch synów.
Ojciec mówi do pierwszego:
„Idź i pracuj w winnicy.”
Ten odpowiada:
„Idę, panie.”
Brzmi dobrze.
Poprawnie.
Wzorowo.
Ale… nie poszedł.
Do drugiego mówi to samo.
Ten odpowiada:
„Nie chcę.”
Brzmi źle.
Szorstko.
Ale potem… zapamiętał się.
Podszedłem.
I Jezus zadaje proste pytanie:
„Który z nich należy poprosić ojca?”
Odpowiedź jest oczywista.
Nie ten, który dobrze powiedział.
Ten, który poszedł.
Tutaj dotykam kwestii bardzo niewygodnego.
Bo my często chcemy być tym pierwszym synem.
Mieć dobre deklaracje.
Ładne słowa.
Poprawne odpowiedzi.
Wyglądać dobrze.
Brzmieć dobrze.
Ale życie mówi zupełnie coś innego.
Bo w chrześcijaństwie nie chodzi o to, co opowiada.
Chodzi o to, czy idziesz.
Czy twoje życie idzie w stronę Boga.
Czy decyzje idą za słowa.
Czy wiara ma kształt czynów.
Te Jezus mówi coś, co dla wielu było szokiem:
„Celnicy i nierządnice wejścia przed wami do królestwa Bożego.”
Dlaczego?
Bo oni nie udawali.
Nie mówi „tak”, kiedy żyli „nie”.
Ale kiedy usłyszeli prawdę - zmienili życie.
A ci, którzy wydawali się blisko Boga,
Został przy słowach.
Bez zmian.
Bez ruchu.
Bez nawrócenia.
Być może właśnie to jest najtrudniejsze w tej Ewangelii.
Nie to, że ktoś powiedział „nie”.
Ale to, że ktoś nigdy nie zmienił zdania.
Bo Bóg nie szuka ludzi idealnych.
Szukaj ludzi, którzy potrafią się zwrócić.
Którzy mogą pozwolić sobie na:
„Pomyliłem się.”
I krok w dobrą stronę.
Bo dla Boga najważniejszego od doskonałego początku
jest prawdziwe zakończenie.
Być może dzisiaj nie chodzi o to, co powiedziałeś kiedyś Bogu.
Może chodzi o to,
czy dzisiaj naprawdę idziesz w Jego stronę.
Klara Zawadzka
