Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku

ul. Pomorska 43, 78-400 Szczecinek
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
tel. + 48 500 218 081
tel. + 48 692 390 647

 

 

 


 

133768
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiac
Poprzedni miesiac
Wszystkie
50
155
1033
88241
3749
3267
133768
Visitors Counter

Ogłoszenia na IV Niedziele Wielkanocną - 26.04.2015

1. Dzisiaj gościmy kleryka z WSD, który po Mszy św. zbierze ofiary do puszek na potrzeby naszego Seminarium.
 
2. W nadchodzącym tygodniu rozpoczyna się maj, a wraz z nim nabożeństwa majowe. Będą odprawiane codziennie o godz. 17.00. A w Marcelinie przy kapliczce o godz. 18:00. Pierwsze z nich już w najbliższy piątek 1 maja.
 
3. Biskupi diecezjalni obecni na 368. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski podjęli decyzję o udzieleniu dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątek 1 maja 2015 r.
 
4. Zbliżają się wakacje, które można spędzić AKTYWNIE. Dlatego zapraszamy do uczestnictwa w wakacyjnych rekolekcjach oazowych. Trwają one 7 dla dzieci z SP i 17 dni dla młodzieży
Rekolekcje są dostosowane dla dzieci oraz młodzieży; począwszy od dzieci, które ukończyły IV klasę szkoły podstawowej, kończąc na tegorocznych maturzystach. Szczegóły w gablocie i na parafialnej stronie internetowej. Serdecznie zapraszamy.
 
5. Planujemy kolejny parafialny spływ kajakowy w dniu 16 maja. Zapisy w zakrystii.
 
6. Do chorych i starszych ks. Gracjan  uda się z Komunia św. 1 maja w piątek, a ks. proboszcz w drugi piątek miesiąca – 8 maja.
 
7. Organizujemy pielgrzymkę autokarową na Podlasie do Świętej Lipki, Świętej Wody, Wasilkowa, Sokółki, Białegostoku, Hajnówki, Białowieży, Tykocina i Gietrzwałdu w terminie 25-28 czerwca. Koszt 660 zł. Zapisy w zakrystii.
 
8. W Gościu Niedzielnym przeczytamy m.in.:  nie robimy cudów, a jesteśmy jedynie ich świadkami – mówi profesor Skalski, kardiochirurg, który uratował życie sześciu tysiącom dzieci, w tym znalezionemu na mrozie Adasiowi.
 

9. W dniach 1 – 3 maja w parafii Świętej Rozalii odbędą się trzydniowe rekolekcje ewangelizacyjne z modlitwą o uzdrowienie. Poprowadzi je ksiądz Jacek Skowroński ze Szczecina. Rozpoczęcie w piątek o godzinie 15:00, pozostałe dni, czyli sobota i niedziela też od godziny 15:00. Wszystkich chętnych organizatorzy serdecznie zapraszają. Wstęp wolny.

 
Wszystkim Solenizantom, Jubilatom i tym, którzy obchodzą w tym tygodniu rocznice swoich urodzin, sakramentu małżeństwa życzymy obfitości łask płynących od Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego, opieki Matki Najświętszej, św. Krzysztofa oraz waszych świętych Patronów, życzymy miłych spotkań przy niedzielnym stole w gronie rodzinnym i przyjaciół przenikniętych radością Paschalną. Gościom życzymy ponadto szczęśliwego powrotu do miejsc swego zamieszkania.
 
 
Proboszcz  ks. Bogusław Matusik                 Wikariusz ks. Gracjan Ostrowski
 

Aktualności - IV Niedziela Wielkanocna 26.04.2015

Z Ewangelii wg św. Jana
Jezus powiedział: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca. J 10,11-18
 
„Ja jestem dobrym pasterzem”
            IV niedziela wielkanocna nosi w roku liturgicznym miano Niedzieli Dobrego Pasterza. Jej celem jest uświadomienie nam, kim jest dla nas Jezus Chrystus i jaka jest Jego rola. Ilustruje ją najlepiej obraz pasterza. No, może już dziś mniej to rozumiemy, bo zawód pasterza należy w naszych czasach i naszej kulturze raczej do rzadkości, ale warto się zastanowić, jakie uniwersalne treści zawiera ta przenośnia.
            Najlepiej treści te uwydatniają się w porównaniu ze złym pasterzem – najemnikiem. On pracuje tylko dla pieniędzy. Owce dla niego się nie liczą, są jedynie okazją do zrobienia interesu. Dlatego też nie zależy mu na owcach, nie podejmie dla nich żadnego ryzyka, bo nie łączy go z nimi żadna więź, żadna miłość. W przypadku jakiegoś zagrożenia owce pozostają same i bezbronne. Najemnicy potrafią być bezwzględni i bez żadnych skrupułów. Potrafią obiecać wszystko, czego tylko ludzi pragną czy pożądają, aby tylko uzyskać wpływy i władzę. A pęd do podniesienia poziomu życia jest dziś tak silny, że ludzi gotowi są poprzeć i zaufać każdemu, kto tylko obieca im spełnienie ich pragnień. Otwiera to potężne pole do kłamstwa, nadużyć, manipulacji, zniewolenia. Najemnik nie ma skrupułów!
            Przykładów takiego „najemnictwa” życie niesie nam dziś na pęczki – w życiu gospodarczym, społecznym, politycznym, pewnie także i kościelnym. Nie koniecznie zaraz musi się to kojarzyć z jakimiś wielkimi zdradami, aferami czy krwawymi rzeziami niewinnych ludzi. Najemnictwo polega często nie tyle na robieniu rzeczy jawnie złych, co raczej na zaniedbywaniu rzeczy dobrych, wskazanych czy wręcz niezbędnych. Po prostu: po co się wysilać i męczyć. Tak powie każdy, do którego „owce nie należą”, który nie kocha ludzi, dla których pracuje.
            A więc jednym z warunków tworzących dobre środowisko dla służby jest „przynależność”, więź z ludźmi powierzonymi opiece i trosce. Najlepiej widać to w rodzinie: rodzice kochający swe dzieci są dla nich najlepszymi pasterzami. Nieraz w szkole trafiają się podobni nauczyciele: już nie tylko pracownicy oświaty, ale autentyczni wychowawcy, żyjący sprawami swych uczniów, swych duchowych dzieci. Widać to także w naszych parafiach, który ksiądz kocha powierzonych sobie wiernych, a który tylko dla nich pracuje.
            Skoro tak, to może warto by tworzyć warunki, które by sprzyjały budowaniu i umacnianiu się takich więzi; dokonać takiej duchowej i pedagogicznej „prywatyzacji”, czyli przejścia od anonimowej pracy z „masami” do kameralnej służby. Pasterz musi osobiście znać swoje owce, ich potrzeby, możliwości, problemy. Musi także odczuwać miłość i zaufanie swoich owiec, musi wiedzieć, że i im na nim zależy, że potrzebują jego i jego posługi. Gdy człowiek nie czuje się potrzebny i kochany, trudno wykrzesać mu z siebie prawdziwy zapał i troskę.
            Wydawałoby się, że to może przesadne oczekiwania, że prawdziwy pasterz pracuje bez względu na to, czy owcom na nim zależy, czy też nie, że prawdziwa służba powinna być wyzuta ze wszelkich śladów osobistego przywiązania. Owszem, teoretycznie tak. Ale chyba tutaj właśnie przebiega ta delikatna granica między pasterzem, a najemnikiem. Najemnikowi wystarczy zakres obowiązków, coś w rodzaju „regulaminu służby wartowniczej”, który ściśle wyznacza, co trzeba robić, a czego nie wolno. Ale pasterzowi to nie wystarczy: on pyta, co może zrobić i co powinien. A tego żaden regulamin czy przepisy nie określą, bo to jest sprawa miłości.  Ks. Mariusz Pohl

Aktualności - Niedziela Wielkanocna 19.04.2015

Z Ewangelii wg św. Łukasza
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Łk 24,35-48
 
„To Ja jestem”
Jest to Łukaszowa wersja opisu wydarzenia, z którym przed tygodniem zapoznał nas już św. Jan: niespodziewane odwiedziny Zmartwychwstałego u Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku. Niespodziewane – to jest za mało powiedziane. Właściwie nie ma słowa, które potrafiłoby oddać wrażenie, jakie Jezus zrobił wtedy na swoich zrezygnowanych i zatrwożonych uczniach.
Co prawda zaczynały już wtedy docierać do nich pierwsze nieprawdopodobne relacje od różnych osób, które ponoć widziały żywego Jezusa, ale było w to tak trudno uwierzyć – że nie wierzono. Albo też uważano Jezusa za ducha, za halucynację. Jezus ten lęk rozumiał i dlatego chciał przekonać uczniów o istocie cielesnego Zmartwychwstania.
Otóż według słów Jezusa, Jego Zmartwychwstanie było czymś zupełnie oczywistym, było niejako naturalną konsekwencją tego, kim był i co robił. Po prostu, nie mogło nie być Zmartwychwstania! A zarazem Zmartwychwstanie nie mogło wyglądać inaczej. To znaczy: musiało dotyczyć, albo raczej angażować cielesność Jezusa. Dlatego Jezus tyle uwagi poświęcił przekonaniu Apostołów o swej cielesnej naturze.
Sądzę, że dla wielu ludzi w dziejach chrześcijaństwa i dziś, jest to spory problem, ta cielesność Jezusa. Wiele herezji, np. doketyzm czy monofizytyzm, zaprzeczały człowieczeństwu Jezusa. Bo człowiekowi trudno jest zaakceptować, że Bóg stał się jednym z nas. Wolelibyśmy raczej Boga bardziej „duchowego”, bardziej „obcego” i „oddalonego” od człowieka i jego ludzkich spraw. Takiemu Bogu łatwiej byłoby odmówić, powiedzieć: „Przecież Ty się na tym nie znasz, nie rozumiesz, bo nigdy tego nie przeżyłeś”.
Jezus natomiast przeżył i rozumie, i pokazuje człowiekowi, że właśnie jako człowiek – może. Pokazuje człowiekowi, kim jest, jak wielka jest jego godność i wartość. Że ciało, i w ogóle cała ludzka natura, nie jest tylko jakimś zbędnym dodatkiem, jakimś „błędem” w stworzeniu, lecz że jest ono najbardziej integralną i ważną „częścią” człowieka, że nie można nim gardzić ani go poniżać, że trzeba mu okazywać należny szacunek. I dlatego właśnie Zmartwychwstanie dokonało się w ciele, było powrotem do ciała, ale ciała jakże innego, lepszego!
Być może dla wielu z nas jest to spore zaskoczenie. Wpajano nam bowiem dość gorliwie, że Kościół jest przeciwko ciału i sprawom cielesnym, że uznaje ciało za siedlisko grzechu, zła, za coś nieczystego i wrogiego Bogu. Nieprawda! Ludzka cielesność jest święta i właśnie dlatego należy się jej taki szacunek i troska, dlatego nie należy jej szargać ani brukać w grzechach, zwłaszcza tych „cielesnych”. Nasze ciała mają być bowiem kiedyś „tworzywem” naszego osobistego zmartwychwstania Dopiero wtedy osiągniemy doskonałość, czyli pełnię naszych możliwości.
Ale to wymaga z naszej strony wiary i zrozumienia tego, w co wierzymy. Apostołowie zobaczyli żywego Jezusa, ale i tak jeszcze nie rozumieli wszystkiego. Dopiero gdy Jezus dał im zrozumienie Pisma św. i proroctw, dopiero wtedy zdołali wszystko sobie poukładać w głowach. I dopiero wtedy stali się zdolni do dawania świadectwa innym – gdy sami pojęli o co właściwie chodzi.
Tego chyba brakuje nam dzisiaj w Kościele: jasnego pojęcia, o co właściwie chodzi, w co właściwie wierzymy, po co żyjemy i czemu ma służyć chrześcijaństwo. Całkiem możliwe, że wielu machnie ręką na te pytania, a nawet święcie się oburzy: „Co on, ksiądz – i nie wie?” Myślę jednak, że przejawem pokory i mądrości byłoby sobie te pytania postawić i poszukać na nie odpowiedzi. Być może, wiele spraw w Kościele byłoby wtedy stawiane i rozwiązywane inaczej. Ks. Mariusz Pohl

PIELGRZYMKA - TURCJA 2.09. – 17.09.2015

TURCJA
2.09. – 17.09.2015
 
Budapeszt – Sofia – Rilski Monastyr – Troja – Pergamon – Efez – Meryemane Selcuk – Pamukkale – Hierapolis – Kapadocja – Ankara – Istambuł – Bukareszt
 
DZIEŃ 1: WYJAZD Z POLSKI
Wyjazd ze Szczecinka w godzinach rannych. Przejazd do Budapesztu. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 2: BUDAPESZT
Śniadanie. Zwiedzanie Budapesztu – najważniejsze zabytki miasta.
Wyjazd w godzinach popołudniowych do Serbii. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 3: SOFIA – RILSKI MONASTYR
Śniadanie. Przejazd w kierunku granicy bułgarskiej. Na trasie przejazdu krótkie city-tour po Sofii  i dalej w góry Riła. Naszym celem będzie Rilski Monastyr. Z dziedzińca klasztoru jak i z jego otoczenia można podziwiać otaczające dolinę szczyty, które osiągają często ponad 2000 m n.p.m. Sam kompleks klasztorny, wpisany na listę UNESCO, jest jedną z największych atrakcji turystycznych Bułgarii. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 4: TROJA
Śniadanie. Wyjazd w kierunku granicy z Turcją. Następnie popłyniemy promem przez Cieśninę Dardanele do Canakkale i dotrzemy do Troi. Wizyta w legendarnej Troi, dawnych „wrót do Azji”. Podążymy śladami antycznych bogów i herosów, staniemy w miejscu, w którym niegdyś stali nieżyjący obrońcy miasta. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 5: PERGAMON – EFEZ
Śniadanie. Udamy się do Bergamy, aby zwiedzić położony w pobliżu Pergamon. niegdyś stolica potężnego Królestwa, miejsce gdzie znajdował się jeden z siedmiu zborów z Apokalipsywg św. Jana. Zobaczymy m.in. kompleks archeologiczny. Następnie stara dzielnica z czasów osmańskich z XIV-wiecznym mostem oraz ruiny tzw. Czerwonej Bazyliki (tur. Kizil Avlu), wzniesionej w II wieku n.e. jako świątynia egipskich bóstw Serapisa, Harpokratesa i Izydy,a w czasach Bizancjum przekształcona w chrześcijańską bazylikę, wewnątrz której mieści się kościół św. Jana. Prawdopodobnie przebywał tu także św. Paweł podczas swojej III podróży, tu poniósł śmierć męczeńską biskup Polikarp wraz z 11 chrześcijanami. Po południu wizyta w Efezie. Jedno z największych miast Starożytnego Świata, słynące z licznych zabytków, m.in. Świątyni Artemidy – uznanej za jeden z siedmiu cudów świata. Miasto to, to także ważny zabytek biblijny. W mieście tym przebywał św. Paweł podczas II podróży misyjnej, gdy założył Gminę Chrześcijańską oraz podczas III podróży misyjnej. Tu mieszkał także św. Łukasz Ewangelista oraz Jan Apostoł wg legendy wraz z Matką Bożą. Zobaczymy  do dziś czynny amfiteatr na ok. 25.000 osób w którym nauczał Św. Paweł (listy do Efezjan) oraz doskonale zachowane ruiny całego miasta z przepiękną, fasadą Biblioteki Celsusa. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 6: ODPOCZYNEK – MERYEMANE – SELCUK
Śniadanie. Dzień przeznaczony na odpoczynek nad pięknym morzem. Po południu Meryemane - miejsce, w którym ostatnie lata swego życia spędziła Matka Boża pod opieką Św. Jana i Selcuk z Bazyliką Św. Jana wybudowana nad grobem apostoła. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 7: PAMUKKALE – HIERAPOLIS
Śniadanie. Podróż do miasta Pamukkale. Będziemy podziwiać niesamowite wapniowe tarasy. Hierapolis – miasto szczególnie cenione przez starożytnych Rzymian za swe wody mineralne. Znajdują się tu m.in.: Wielkie Łaźnie, Święta sadzawka zwana Basenem Kleopatry oraz Świątynia Apollina. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 8: KOLOSA – MEVLANA
Śniadanie. Krótki postój wśród ruin starożytnej Kolosie. W I wieku powstała w Kolosach wspólnota chrześcijańska, składająca się głównie z dawnych pogan, założona najprawdopodobniej przez Kolosanina Epafrasa, ucznia świętego Pawła Apostoła. Do chrześcijan kolosańskich Paweł napisał list, który wszedł do kanonu Nowego Testamentu. Dalsza droga - zobaczymy m.in. Mevlana – Zakon Tańczących Derwiszy. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 9: KAPADOCJA
Śniadanie. Dla chętnych fakultatywnie wschód słońca w Kapadocji podziwiany z balonów powietrznych, unoszących się wiele metrów nad ziemią. Tego dnia będziemy podziwiać księżycowe krajobrazy, czarodziejskie kominy Kapadocji, gdzie żyli i mieszkali pierwsi chrześcijanie: Kaymakli – podziemne miasto, Avanos – zwane także miastem mistrzów ceramiki, następnie Skalne Miasto - Uchisar oraz Skalne Kościoły - Goreme. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 10: ANKARA
Śniadanie. Przejazd i zwiedzanie Ankary. Wizyta w Mauzoleum Ataturka oraz Mauzoleum Anatolskiej Cywilizacji posiadające ogromną kolekcję historycznych artefaktów. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 11: ISTAMBUŁ
Śniadanie. Następnie trasą starożytnego „Jedwabnego Szlaku” udamy się do Istambułu. Zobaczymy: Hipodrom, Świątynię Bizantyjską (Hagia Sophia),  Meczet Sulejmana. Obiadokolacja, nocleg. Wieczorem proponujemy: nocne zwiedzanie Istambułu.
DZIEŃ 12: ISTAMBUŁ
Śniadanie. Dalsze zwiedzanie Istambułu: Topkapi Palace, Błękitny Meczet, Wielki Bazar. Czas wolny. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 13: BUŁGARIA
Śniadanie. Wyjazd w kierunku granicy bułgarskiej. Przejazd na Wybrzeże w Bułgarii. Po południu czas przeznaczony na odpoczynek na plaży. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 14: BUKARESZT
Śniadanie. Przejazd wzdłuż wybrzeża czarnomorskiego. Krótkie city-tour po Bukareszcie. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 15:
Śniadanie. Przejazd na polskie Podhale. Odpoczynek. Obiadokolacja, nocleg.
DZIEŃ 16:
Śniadanie. Po drodze spacer po Krakowie. Powrót do Szczecinka w godzinach wieczornych.
TERMIN: 2.09. – 17.09.2015
CENA: 1.700 zł + 490 €
ŚWIADCZENIA:
* przejazd komfortowym autokarem (toaleta, barek, DVD, klimatyzacja);
* noclegi w hotelach **/*** w pokojach 2 – 3 os. z łazienkami; 
* śniadania i obiadokolacje wg programu;
* ubezpieczenie NW i KL;
* opieka pilota – przewodnika.
WYDATKI PROGRAMOWE:
* bilety wstępu + przewodnicy miejscowi: 120 €;
!!! UWAGA !!!
Uczestnik musi posiadać paszport ważny min. 6 miesięcy
od daty powrotu z pielgrzymki do Polski.
ZAPISY
Parafia św. Krzysztofa w Szczecinku
kom. 500 218 081
 
 

Aktualności - Niedziela Miłosierdzia 12.04.2015

Ewangelia wg św. Jana
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.  J 20,19-31
 
„Pokój Wam”
Żadnymi słowami nie da się opisać zaskoczenia i radości uczniów, gdy zobaczyli swego Mistrza, którego trzy dni wcześniej bezpowrotnie utracili, całego i zdrowego. Tym bardziej się cieszyli, że przecież na pewno dodatkową udręką była dla nich świadomość i wyrzuty sumienia, że tak haniebnie Go odstąpili w chwili próby. W tamtym momencie ich życie zostało raz na zawsze stracone i przegrane. A oto teraz klęska zamieniła się w zwycięstwo! Jezus żyje!
Mało tego, przychodzi do nich nie z wyrzutami i wymówkami, lecz z orędziem pokoju! Wszystko, w czym zawiedli, przebaczył i puścił w niepamięć, za to wrócił do obietnic, jakie dawał im onegdaj, w dniach powodzenia i sukcesów we wspólnej pracy: „Posyłam was tak, jak Ojciec Mnie posłał”. Czy można się było czegoś takiego spodziewać? Zamiast nagany – awans? Zamiast rozliczeń – premia? Trzeba koniecznie zbadać, co Jezus chciał przez to osiągnąć.
Przede wszystkim rozumiał ich lęk, poczucie klęski, zawiedzione nadzieje. Rozumiał i przebaczył. Przybył właśnie po to, aby je przezwyciężyć i zamienić w radość i męstwo. Dlatego pierwszym Jego darem dla zalęknionych i rozbitych uczniów był pokój. Wszyscy go potrzebujemy, zwłaszcza w chwilach kryzysów. I Chrystus ten pokój chce nam dać, jeśli tylko zechcemy go przyjąć.
Rozumiał także ich zdumienie i niedowierzanie: nie co dzień bowiem zdarza się nam widzieć żywym kogoś, kto niedawno umarł. Dowodem autentyzmu Jego śmierci były rany. On naprawdę umarł. Zmartwychwstanie nie było tylko reanimacją czy też ocuceniem z omdlenia, wymagającym teraz długiej rekonwalescencji i powrotu do sił. Było tryumfalnym zwycięstwem nad śmiercią i zapoczątkowaniem zupełnie nowego rodzaju życia. Uczniowie widzieli, że to był ten sam Jezus, ale już nie taki sam.
Jezus przychodzi do uczniów jako Pan, jako ten, który ma władzę nad światem, który powołuje do specjalnych zadań, posyła do pracy, którą sam kiedyś rozpoczął i wspólnie z nimi prowadził. W ich posłannictwie nic się więc nie zmieniło, ich umiejętności i kwalifikacje się nie zmarnują, będą jednak robić to, w czym pokładali największe nadzieje, a z czego stratą już się jakby pogodzili.
Posłannictwo to jest wzorowane na misji Jezusa, którą otrzymał od Ojca, jest kontynuacją dzieła zamierzonego i kierowanego przez samego Boga. Będą występować w Jego imieniu, otrzymają najlepsze pełnomocnictwa i gwarancje. A także najlepsze wyposażenie i pomoc: „Weźmijcie Ducha Świętego!” On da wam moc odpuszczania grzechów. Będzie wam bardzo potrzebna. Przecież wiecie z własnego doświadczenia, jak łatwo zgrzeszyć, nawet wtedy, gdy wydaje się, że nic człowiekowi nie zagraża. Bez Mojego przebaczenia, będziecie ciągle sparaliżowani swoim grzechem i słabością.
Rzeczywiście, niczego chyba tak nie potrzebujemy, jak świadomości, że nasze grzechy są odpuszczone. To jest właśnie drugi – obok pokoju, owoc Zmartwychwstania Chrystusa. Chrystus umarł i zmartwychwstał właśnie po to, aby okupić nasze winy i przebaczyć grzechy i dlatego zobowiązuje Apostołów do niesienia światu orędzia przebaczenia.
Oczywiście, że człowiek może to orędzie odrzucić. Jest ono bowiem skierowane tylko do tych, którzy w Niego uwierzą, uwierzą w Jego Zmartwychwstanie. Ilustracją tego jest Tomasz. Póki nie wierzył, był poza zasięgiem zbawienia. Gdy uwierzył, Chrystus stał się jego Panem i Bogiem, jego Zbawicielem. Właśnie na tym polega wiara i jej dobrodziejstwo: gdy człowiek zawierzy siebie Chrystusowi, stanie się natychmiast uczestnikiem zbawienia. Dlatego Jezus Mówi: „Błogosławieni, którzy uwierzyli”. Ks. Mariusz Pohl