Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku

ul. Pomorska 43, 78-400 Szczecinek
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
tel. + 48 500 218 081
tel. + 48 692 390 647

 


 

146236
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiac
Poprzedni miesiac
Wszystkie
129
118
498
101345
2992
3981
146236
Visitors Counter

Ogłoszenia na XVII Niedzielę Zwykłą 26.07.2015

1. Serdecznie witamy w naszej Wspólnocie Parafialnej wszystkich gości przybyłych na wakacyjny wypoczynek do rodzin. Życzymy Wam dużo słońca, życzliwości, miłego pobytu i udanego wypoczynku oraz zapraszamy do udziału w życiu religijnym parafii.
 
2.   Zachęcamy do uczestnictwa w Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę, która wyrusza tradycyjnie 1 sierpnia ze Skrzatusza. Zapisy u ks. Gracjana.
 
3. Zachęcamy do czytania prasy katolickiej, którą można nabyć przy wyjściu z kościoła.
 
4. Są jeszcze wolne miejsca na pielgrzymkę do Wilna, Rygi, Tallina i Helsinek.
 
5. W dniu 30.07.2015 r. (czwartek) do parafii Miłosierdzia Bożego w Szczecinku zostaną przywiezione relikwie o. Pio (habit i rękawiczki). Z relikwiami przyjedzie ks. Paolo Cecere przyjaciel o.Pio. Ks. Paolo o godz. 18:00 podczas Mszy św. wygłosi kazanie. Relikwie będą wystawione w kościele parafialnym od godz. 15:00 do godz. 21:00.
 
6. W tym tygodniu przypada :
Środa - św. Marty.  Po Mszy św. o godz.8:00 Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Czwartek - św. Piotra Chryzologa bpa i dr Kościoła
Piątek – św. Ignacego z Loyoli, prezbitera. O godz.15:00 Koronka do Miłosierdzia Bożego
Sobota – św. Alfonsa, Marii Liguoriego bpa i dr Kościoła
Pierwsza Sobota miesiąca – Nabożeństwo o Niepokalanym Sercu Maryi po rannej Mszy św.
W przyszłą niedzielę po rannej Mszy św. zmianka tajemnic różańcowych.
 
7. Kończąc niedzielną liturgię życzymy wszystkim miłego niedzielnego popołudnia a na nowy tydzień naszej pracy czy też wakacyjnego wypoczynku przyjmijmy Błogosławieństwo Dobrego Boga.
 
Proboszcz  - ks. Bogusław Matusik
Wikariusz – ks. Gracjan Ostrowski

Aktualności - XVII Niedziela Zwykła 26.07.2015

 
Z Ewangelii wg św. Jana
 
Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Jezus zatem rzekł: Każcie ludziom usiąść! A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. J 6,1-15.
 
 
 
Skąd kupimy chleba?”
 
Przez pięć najbliższych niedziel usłyszymy w kościele wyjątkowo nie Ewangelię wg św. Marka, lecz kolejne fragmenty 6 rozdziału św. Jana. Jest to tzw. Wielka Mowa Eucharystyczna Jezusa, która miała miejsce po cudownym rozmnożeniu chleba. Jezus wykorzystał tę okoliczność, aby pouczyć swoich słuchaczy – i nas – o Pokarmie na życie wieczne.
 
Zauważmy, że najpierw Jezus uczynił wyraźny znak, a następnie wyjaśnił jego znaczenie. Trzeba to mocno podkreślić, ów „dydaktyczny” wymiar cudów Jezusa. Nie chciał On bowiem tylko zaspokajać naszych ziemskich potrzeb – bo to możemy zrobić sami, lecz chciał wskazać na coś więcej, na to, czego sami nigdy byśmy nie odkryli, a tym bardziej nie zrozumieli ani nie dokonali. Eucharystia całkowicie przekracza nasze możliwości pojmowania i tworzenia. Jest Ona wyłącznym darem Boga, niczym przez nas nie zasłużonym. I pomyśleć, że my jeszcze nie chcemy tego daru przyjąć!
 
Ale przejdźmy do dzisiejszego tekstu. Opis wyraźnie nawiązuje do wędrówki Izraelitów przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Jezus, podobnie jak kiedyś Mojżesz, prowadzi tłum do Królestwa Bożego, obiecanego przez Ojca. To właśnie Królestwo Boże, zbawienie, jest ostatecznym celem naszej wędrówki i wszelkich starań. Wędrówka ta jest zapoczątkowana Paschą, czyli przejściem od jednego sposobu życia – ziemskiego, na wzór tego świata – do nowego życia, w wierze. Dziś tą Paschą jest sakrament chrztu, potwierdzony potem dojrzałą decyzją wiary. Z tą chwilą chrześcijanin wyrusza w swoją życiową drogę do Boga.
 
W tej wędrówce nie idziemy sami, lecz jesteśmy prowadzeni przez Jezusa. To On nam towarzyszy, wskazuje drogę i troszczy się o najważniejsze sprawy. Człowiek jest nieraz za słaby, aby zaradzić wszystkim potrzebom i sprostać trudnościom pustynnej drogi życia. Ale zawsze możemy liczyć na Jezusa. Czytamy, że wtedy uzdrowił chorych, a zaraz potem rozmnożył chleb. To nie znaczy, że będzie odtąd wyręczał służbę zdrowia, rolników i piekarzy. Leczenie i chleb to są zadania dla nas. Jednakże wtedy cudy Jezusa były znakiem, że nie jesteśmy Bogu obojętni i że wie On o wszystkich naszych brakach.
 
To, czego nie jest w stanie zrobić człowiek, to czyni Bóg. Właśnie dlatego daje nam Eucharystię. Jest to taki pokarm, którego sami nigdy byśmy nie zdobyli. Natomiast w zakresie naszych ziemskich potrzeb Chrystus wzywa nas do pracy. Dał nam wszystko, czego potrzebujemy: ziemię, ziarno, postęp techniczny. Wystarczy tylko roztropnie i gospodarnie możliwości te wykorzystać, aby nikomu na świecie nie zabrakło chleba. Pomimo to, człowiek często nie potrafi stanąć na wysokości zadania. Środki techniczne i finansowe przeznacza nie na chleb, lecz na narzędzia zniszczenia. Równowartość 40 nowoczesnych bombowców wysokiej klasy, mądrze zainwestowana, wystarczyłaby, by raz na długie lata uporać się z głodem na całym świecie! Ale żądza władzy jest chyba silniejsza od miłości i dlatego samoloty są ważniejsze od chleba. To jeden z przejawów naszej bezsilności wobec zła.
 
Jezus wie więc dobrze, czego potrzebujemy. I dlatego chce nam dać inny chleb – Chleb Życia i Miłości – Eucharystię. Doskonale wie, że nie da się go kupić za żadne pieniądze, ale wystawia nas na próbę, czy gotowi jesteśmy coś dla tej miłości poświęcić. Jeśli damy z siebie to, na co nas stać, wtedy dzięki Bożemu błogosławieństwu na pewno wystarczy. Apostołowie w stosunku do potrzeb nie mieli prawie nic. 200 denarów to była równowartość prawie rocznej pensji, a oni mieli jedynie pięć chlebków i dwie ryby. A jednak starczyło i jeszcze zostało! O to zatroszczył się już Chrystus. My mamy jedynie być gotowi, żeby Mu zaufać i pomóc. A wtedy wszystkie nasze potrzeby – i doczesne, i wieczne, będą zaspokojone z nawiązką. Ks. Mariusz Pohl
 

Aktualności - XV Niedziela Zwykła 12.07.2015

Z Ewangelii wg św. Marka

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Mk 6,7-13

 „Zaczął ich rozsyłać...”

Epizod z dzisiejszej Ewangelii ukazuje wyraźnie, że Jezus miał ściśle określony plan działania, który konsekwentnie realizował. Był to plan zakrojony na szeroką skalę, zarówno organizacyjną, przestrzenną jak i czasową. Plan ten dotyczył nie tylko Jezusa i Jego zadań, lecz całego Kościoła. Jest więc aktualny także i dziś. Warto się zastanowić, czy jesteśmy mu wierni, ale może najpierw, czy w ogóle plan ten znamy.

Jest to chyba kluczowe pytanie dla Kościoła, bo odpowiedź na nie określa jego misję w świecie. Bez jasno i precyzyjnie postawionego celu, będziemy tylko kluczyć po omacku i wynajdywać sobie różne zastępcze zajęcia, do niczego nie prowadzące. Kościół musi dobrze wiedzieć, czym i po co ma się zajmować, musi znać kryteria sprawdzające, czy trzyma się właściwego kierunku.

W pierwszym etapie realizacji plan obejmował najbliższych uczniów Jezusa. Był to dla przyszłego Kościoła taki jakby poligon doświadczalny, pierwsza praktyczna lekcja ewangelizacji, z której powinniśmy obficie czerpać najogólniejsze zasady i dostosowywać je do aktualnych warunków. Na czym te zasady polegają? Zobaczmy.

Najpierw trzeba podkreślić, że to Jezus swoim osobistym autorytetem i decyzją zgromadził i rozesłał Apostołów. W ten sposób zostaje obalone chwytliwe, lecz z gruntu fałszywe hasło: „Jezus – tak, Kościół – nie!” Jeśli Jezus tak, to i Kościół tak. Co najwyżej, można się zastanawiać, czy ja jako członek Kościoła jestem wierny posłannictwu Jezusa, czy tworzę taki Kościół, jakim chciałby go widzieć Jezus.

Po drugie,: Jezus nie wysyłał nikogo samotnie, lecz w towarzystwie. W Kościele nie ma miejsca na samotne „rajdy” i akcje w pojedynkę. Chrystus nie chce, żebyśmy się popisywali swą indywidualną sprawnością czy wykazywali swoją niezbędność i niezastąpioność. Działanie, które nie ma szans na kontynuację, dla którego nie przygotowano następców i współpracowników, jest niepełne.

Wynika stąd dla Kościoła pewne zadanie wypracowania takich form posługi duszpasterskiej, które umożliwiłyby przekazywanie i przejmowanie obowiązków np. przez kolejnych wikariuszy. Tej ciągłości i kontynuacji nieraz zupełnie brakuje. Przyczyna leży najczęściej w braku jakichkolwiek długofalowych planów i działań duszpasterskich w parafii. Oczywiście chodzi o plany konkretne, realizowane i zakorzenione w danym środowisku, a nie tylko o ogólnikowe stwierdzenia w rodzaju: „prowadzić ludzi do Boga”, bo to nic nie znaczy.

Realizacja ta wymaga specjalnego, trwałego podłoża, zaplecza. Jezus nakazał apostołom aby znaleźli dla siebie dom – bazę, z której podejmowaliby szczegółowe zadania misyjne. O ile wyposażenie na drogę mogłoby być dla uczniów zbędnym obciążeniem i balastem, o tyle baza w terenie jest niezbędna. Chodziło o to, by zakładać trwałe struktury, związane z życiem danej społeczności. Kościół musi być zakorzeniony w normalnym, codziennym życiu i środowisku, powinien w naturalny sposób wyrastać z możliwości lokalnych, takich, jakie one są. Dopiero potem może je przekształcać i doskonalić.

Istotna jest także wskazówka o strząsaniu prochu z nóg na świadectwo. Chrystus nie chciał, żeby Apostołowie trudzili się na próżno, żeby podejmowali działania bezowocne i skazane z góry na niepowodzenie. Jeśli ktoś słyszy jasno wyłożoną Ewangelię, a mimo to świadomie ją odrzuca, nie ma sensu narzucać mu jej siłą. To będzie tylko strata czasu i sił, które można o wiele sensowniej wykorzystać tam, gdzie ludzi są spragnieni Słowa Bożego.

To tylko kilka bardzo ogólnych wskazówek dla Kościoła. Czy realizujemy je w naszym życiu parafialnym? Warto się nad tym zastanowić, a może nawet porozmawiać ze swoim księdzem. Bo my wszyscy jesteśmy posłani czyli odpowiedzialni za Kościół.

Ks. Mariusz Pohl

Aktualności - XVI Niedziela Zwykła 19.07.2015

Z  Ewangelii wg św. Mateusza Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. Mk 6, 30-34  
 
„...i wypocznijcie nieco”
Jest to bezpośrednia kontynuacja relacji z ostatniej Ewangelii – o rozesłaniu i działalności misyjnej Apostołów. Dziś Apostołowie wracają i dzielą się z Jezusem swoimi doświadczeniami. Jest to dla Kościoła kolejna lekcja i porcja wskazówek do zaadaptowania i wykorzystania we współczesnym duszpasterstwie. Spróbujmy się im przyjrzeć. Pierwszą rzeczą, którą uczynili uczniowie po powrocie z pracy, było przyjście do Jezusa i podzielenie się swoją radością i refleksjami. Wszystko, co czyni Kościół, musi mieć ścisłe odniesienie do Chrystusa. W nawale zajęć duszpasterskich księżom bardzo zagraża oderwanie się i zapomnienie o Bogu, sprowadzenie duszpasterstwa tylko do socjotechniki i oddziaływania czysto społecznego. Na krótką metę przynosi to pewne zewnętrzne rezultaty, ale są one dość powierzchowne: dotyczą na ogół różnych aspektów życia doczesnego, a nie zbawienia. Wtedy Kościół odchodzi od swojej głównej misji, jaką jest realizowania zbawczego działania Jezusa. Dlatego spotkanie i przebywanie z Jezusem, czyli to, co określamy ogólnym mianem modlitwy, należy do istoty duszpasterstwa na równi z ewangelizacją, katechezą czy sprawowaniem sakramentów. Ksiądz powinien dzielić się z Jezusem troskami parafii, pytać Go o zdanie, słuchać Jego wskazówek czy choćby skarżyć się swoimi trudnościami i niepowodzeniami. Jezus to zrozumie i zaradzi. Jezus rozumie także, że człowiek potrzebuje odpoczynku i wytchnienia od codziennych obowiązków, nawet najbardziej szczytnych i szlachetnych,. Być gorliwym i odpowiedzialnym w pracy to wcale nie znaczy zapracować się na śmierć. Praca musi być dobrze zorganizowana, a odpoczynek i nabranie sił, to jeden z istotnych jej elementów, który jednak często skłonni jesteśmy lekceważyć. Ksiądz, ale także dyrektor, nauczyciel, biznesmen, robotnik, który nie potrafi wykorzystać swego urlopu, który po obiedzie nie ma czasu na relaks i pracuje jeszcze do późna w nocy, zaniedbuje w ten sposób swoje obowiązki zawodowe. Pracy nie mierzy się miarą zmęczenia, lecz miarą efektów. A Psalm 127 mówi: „Chleb spożywacie zapracowany ciężko, a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”. Nie jest to zachęta do bezczynności, lecz wezwanie do tego, by owoce pracy powierzyć Bogu. A to w dalszym rzędzie oznacza zorganizowanie pracy według Bożych zasad, czyli mądrze i sensownie. Dobra i wydajna organizacja pracy jest jednym z przejawów wiary i prawdziwej pobożności. Pan Bóg nie lubi dziadostwa i bałaganu! Jednakże pomimo szczerych chęci i dobrej organizacji, mogą się nieraz pojawić sytuacje wyjątkowe. Nie należy z nich robić reguły, ale gdy się pojawią, trzeba je podjąć. Właśnie to przytrafiło się Jezusowi i Jego uczniom. Czas zaplanowany na odpoczynek trzeba było poświęcić na dalszy ciąg pracy. Cóż, nieraz tak bywa, ale tym bardziej powinno to nas mobilizować do przemyślanych i zaplanowanych działań, gdyż tylko one mogą systematycznie rozładowywać i zapobiegać podobnym sytuacjom. Wydarzenie to nasuwa też pewne uzupełnienie i korektę wniosku sprzed tygodnia – żeby nie tracić czasu na bezowocne głoszenie Ewangelii tym, którzy nie chcą jej przyjąć. Otóż zanim postawi się na kimś „krzyżyk”, trzeba dużo cierpliwości i wysiłku, podejmowanego nawet wbrew nadziei. Ludzi są nieraz bardzo biedni i zagubieni, najczęściej z własnej winy. Zanim potrafią zrozumieć i przyjąć Ewangelię, trzeba nieraz pokonać wiele uprzedzeń i niechęci, trzeba dużo wytrwałości i przebaczenia. Tylko miłość potrafi do tego uzdolnić. I tylko miłość potrafi przezwyciężyć te przeszkody. Chrystus takiej miłości nas uczy. Ks. Mariusz Pohl 

PIELGRZYMKA - Wilno, Ryga, Talin, Helsinki - wrzesień 2015

Wilno - Ryga – Tallin - Helsinki
12 - 18.09.2015r.
 
DZIEŃ 1  
Wyjazd ze Szczecinka w godzinach rannych. Na trasie przejazdu odwiedzimy Sokółkę – nawiedzenie miejsca cudu eucharystycznego. Msza Święta. Obiadokolacja, nocleg.
 
DZIEŃ 2  
Śniadanie. Przyjazd do Wilna, zwiedzanie miasta z przewodnikiem lokalnym,w programie: sanktuarium Ostrobramskie (Msza Święta), cerkiew św. Trójcy, cerkiew    św. Ducha, ratusz, czas wolny (warto spróbować lokalnych potraw np.: zeppelinóww jednej z regionalnych wileńskich gospód – restauracji), dla chętnych zwiedzanie Muzeum Adama Mickiewicza. Obiadokolacja, nocleg.
 
DZIEŃ 3  
Msza Święta. Śniadanie. Wyjazd z Wilna, zwiedzimy znajdującą się nieopodal Szawel – Górę Krzyży. Tradycja stawiania krzyży zrodziła się po powstaniu listopadowym. Dziś, pomimo prób zniszczenia sanktuarium w czasach radzieckich, na górze znajduje się ok. 60 000 krzyży. Przejazd na Łotwę– spacer po francuskim parku przy PałacuRundale,który jest jednym z najpiękniejszych budynków na Łotwie.
Przejazd na obiadokolacje i nocleg do Rygi;
 
DZIEŃ 4 
Po śniadaniu spacer po Rydze, spotkanie z przewodnikiem, zwiedzanie Starego Miasta, Gildie Kupieckie, Dom Bractwa Czarnogłowych, kościół Św. Piotra, Msza Święta. Przejazd do Tallina, zakwaterowanie w hotelu, obiadokolacja, nocleg;
 
DZIEŃ 5
Śniadanie w formie suchego prowiantu, wycieczka do Helsinek – zwiedzanie: Placu Senackiego z Katedrą Luterańską, gmachem Senatu, Soboru Uspienskiego, Gmachu Finlandii, skalnego kościoła Temppelliaukio, pięknego parku Sibeliusa. Powrót promem do Tallina na obiadokolacje i nocleg.
 
DZIEŃ 6
Po śniadaniu zwiedzanie Tallina, spotkanie z przewodnikiem,  w programie zwiedzania Dolne i Górne Miasto, Mury Obronne, Gruba Małgorzata, kościół Św. Olafa, Gildie Kupieckie, po południu wyjazd w drogę powrotną do Polski.
 
DZIEŃ 7
przyjazd w godzinach rannych.
 
 
 
Termin: do ustalenia
Cena: ok. 1.600 zł  
 
 
ŚWIADCZENIA:
- przejazd autokarem z dvd, barkiem, klimatyzacją;
- przeprawa promowa: Tallin – Helsinki – Tallin;
- 4 noclegi w hotelach – pokoje 2,3 - osobowe z łazienkami;
- 4 śniadania (w tym jedno w formie suchego prowiantu), 4 obiadokolacje;
- opieka pilota;
- ubezpieczenie KL do 10 tys. euro i NWI do 7 tys. zł w Signal Iduna S.A..
 
DODATKOWO PŁATNE: bilety wstępów ok. 40 euro
 
NALEŻY POSIADAĆ DOWÓD OSOBISTY LUB PASZPORT
 
 
ZAPISY
Parafia św. Krzysztofa w Szczecinku
kom. 500 218 081