Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku

ul. Pomorska 43, 78-400 Szczecinek
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
tel. + 48 500 218 081
tel. + 48 692 390 647

 


 

112224
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiac
Poprzedni miesiac
Wszystkie
25
88
754
66957
3549
4600
112224
Visitors Counter

Ogłoszenia parafialne na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

1. Nabożeństwa Wypominkowe, odprawiane będą jeszcze tylko do przyszłej niedzieli włącznie. W sobotę  wieczorem modlić się będziemy za zmarłych wypominanych w tym roku, jak również za zmarłych których pożegnaliśmy w tym roku liturgicznym, (tj. od 30 listopada 2013 do 29 listopada 2014r).

2. W przyszłą niedzielę rozpoczynamy Adwent – czas, który przygotuje nas do świąt Bożego Narodzenia. Rozpocznie się nowy rok liturgiczny. Roraty będziemy odprawili w dni powszednie adwentu od poniedziałku do piątku o godzinie 17:30.

3. We wtorek odbędzie się spotkanie dziewcząt ze szkół gimnazjalnych z siostrą Aleksandrą  z Instytutu Sióstr Szensztackich o godz. 17:15 w salce nad zakrystią.

4. Świece -Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, kartki świąteczne z opłatkiem i kopertą oraz opłatki na stół wigilijny, będzie można nabywać po Mszach świętach.

5. Spotkanie dla młodzieży z klas trzecich gimnazjalnych odbędzie się w czwartek o godz. 18:30 w salce katechetycznej nad zakrystią.

6. Zapraszamy na Adoracje Najświętszego Sakramentu w każdą środę od 19:00 do 20:00 oraz w piątki od godz. 15:00 do wieczornego nabożeństwa.

7. Po Mszy św. o godz. 9:00 będzie wystawienie Najśw. Sakramentu, litania do NSPJ i akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata. Za publiczne odmówienie tego aktu można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami.

8. Nabożeństwo do o. Pio zostanie odprawione dzisiaj po Mszy św. wieczorowej. Spotkanie Grupy Modlitewnej będzie we wtorek po Mszy wieczorowej.

9. Składam serdeczne podziękowanie wszystkim ofiarodawcom na potrzeby naszej parafii. Dziękujemy: pani Wiesławie Osowskiej za ufundowanie kolejnego ornatu, na dzisiejszą uroczystość.

panom: Jerzemu Plichcie, Mieczysławowi Daszkiewiczowi, Mieczysławowi Morawskiemu, Zbigniewowi Pawłowskiemu, Włodzimierzowi Bancerowi za prace wykonane przy domu parafialnym i w kościele.Paniom za dekoracje kwiatowe i posprzątanie kościoła. Bóg Zapłać.

10. Polecamy nowy numer „Gościa Niedzielnego”, a w nim m. in. dołączony kalendarz ścienny z aniołem na każdy miesiąc roku 2015.

11. W poniedziałek po Mszy św. wieczorowej odbędzie się przedstawienie pt. „Pisk Białego Orła” w wykonaniu dzieci ze świetlicy Sióstr Niepokalanek. Trwa ono około 40 minut.  Nawiązuje ono do Święta Niepodległości, które niedawno przeżywaliśmy w naszym kraju. Serdecznie zapraszamy na to przedstawienie.

Ogłoszenia lokalne: W parafii mariackiej 29 listopada w godzinach od 10:00 do 14:00 odbędzie się Kurs PRO-LIFE podczas którego uczestnicy poznają skuteczne metody walki z aborcją.

Wszystkim życzymy radosnego świętowania niedzieli i dobrego tygodnia.

Proboszcz  - ks. Bogusław Matusik  Wikariusz – ks. Gracjan Ostrowski

 

Aktualności na Niedzielę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Z Ewangelii św. Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego. Mt 25,31-46
Zanim będzie za późno...
Żeby dobrze zrozumieć tę Ewangelię, trzeba zwrócić uwagę na jeden szczegół: do kogo mówi Chrystus. Jeśli tego nie uwzględnimy, wtedy łatwo potraktujemy tę przypowieść jako pretekst do zwolnienia się z wielu obowiązków, które nakłada na nas wiara. Bo wymagania i kryteria oceny są zależne od sytuacji człowieka względem Boga: inną miarę stosuje się względem wierzących, inną względem ochrzczonych, a jeszcze inną wobec niewierzących.
Otóż musimy uwzględnić, że słowa te są skierowane nie do chrześcijan, lecz do pogan. Chrystus przedstawia w obrazowy sposób, czym będzie się kierował w ocenie tych, którzy Boga nie poznali. Po prostu Jezus podaje zasadę zbawienia pogan. Ale pogan, a nie wierzących. Dla nas poprzeczka wymagań i obowiązków jest ustawiona wyżej, bo komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie.
My natomiast często traktujemy tę Ewangelię jako wykręt i zwolnienie się z konsekwencji wiary. Nawet w kazaniach słyszy się raz po raz, że Bóg nie będzie osądzał człowieka za chodzenie na mszę, lecz za dobre uczynki. Otóż tak, ale tylko tych, którzy nie są chrześcijanami. Oni, jako niewierzący i nieochrzczeni, nie są zobowiązani do praktykowania wiary, której przecież, na ogół nie z własnej winy, nie mają. Ale to nie znaczy, że będą potępieni. Otóż ich zbawienie dokona się na mocy wierności swemu sumieniu i prawu naturalnemu. Ono dość jasno podpowiada co należy czynić. Dlatego Jezus nie pyta ich o posty, spowiedzi wielkanocne, nabożeństwa, składki itp. lecz o dobre czyny, które świadczą o uczciwości i wrażliwości na głos sumienia, który jest naturalnym głosem Boga w człowieku. Ten kto jest wierny i posłuszny temu głosowi, ten należy do Chrystusa, chociaż wcale o tym nie wie. Kto jednak odrzuca głos sumienia, ten odrzuca i Boga. Często Boga obecnego w drugim człowieku – takim jak Chrystus.
Inna jest zupełnie sytuacja tych, którzy poznali Boga, a przynajmniej mieli taką szansę, czyli wszystkich ochrzczonych. My nie idziemy przez życie po omacku, my mamy światłość – wiarę, Słowo Boże, wręcz samego Boga w Chrystusie, który jest naszym wzorem do naśladowania. Mamy Kościół, który nas prowadzi przez życie i wskazuje bezpieczną drogę. Więc skoro nam tyle dano, to i pułap wymagań musi być wyższy. Nam się nie uda wykpić szklanką wody czy tysiącem złotych, rzuconym Rumunce.
Otóż my będziemy rozliczani tak, jak ci słudzy z Ewangelii przed tygodniem. Dano nam tyle i tyle talentów – przez swoją pracę, wiarę, zaufanie Bogu, posłuszeństwo, mamy przynieść owoc proporcjonalny do tego, co nam powierzono. Oczywiście, że dobre uczynki, praktyczna miłość bliźniego na co dzień, należą do istoty naszego powołania i z tego też będziemy sądzeni, ale nie tylko z tego. Wiara wymaga od nas więcej – budowania Królestwa Bożego na ziemi. To budowanie polega między innymi na wprowadzaniu w życie miłości, sprawiedliwości, pokoju, przebaczenia, jedności między ludźmi, ładu – to są właśnie owe talenty, z pomnażania których będziemy rozliczeni. Ale do tych talentów należą także modlitwa, uczestnictwo w Eucharystii, dźwiganie krzyża, naśladowanie Chrystusa, dawanie świadectwa i głoszenie Ewangelii innym. Czy rozumiemy, że to jednak coś więcej, niż parę dobrych odruchów, a także więcej niż spowiedź raz w roku, posłanie dziecka do komunii i przyjęcie kolędy? Myślę, że tym będzie chyba najtrudniej ostać się na sądzie Bożym. Bo dano im wiele, albo przynajmniej dość dużo, ale owoc tego jest mizerny, bo wszystko zostało zakopane w ziemi.
Cóż, na podstawie dzisiejszej Ewangelii można sobie trochę wyobrazić to straszliwe zamieszanie, przerażenie i rozpacz, gdy będzie się dokonywał sąd i oddzielanie sprawiedliwych od potępionych, to tłumaczenie się, szukanie protekcji, wykręcanie się od winy. Ale sąd będzie nieubłagany i sprawiedliwy, a kryteria sądu bardzo jasne i chyba oczywiste dla każdego. Ale one są oczywiste już teraz, więc dlaczego zwlekać aż do dnia sądu? Może lepiej przejść na stronę sprawiedliwych, gdy jeszcze można? Ks. Mariusz Pohl

Aktualności XXXIII Niedziela Zwykła 16.11.2014

Jezus opowiedział uczniom tę przypowieść:
Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Mt 25,14-30
Łaski bez!
I znów pewnie rodzi się w nas opór i wątpliwości odnośnie tej przypowieści. To ciekawe, że ostatnio chyba częściej buntujemy się przeciw słowom Ewangelii niż jesteśmy z nimi zgodni. Przyczyna tego tkwi w powierzchownej interpretacji, nie docierającej do głębi prawdy objawionej, czyli w niezrozumieniu właściwej treści Słowa Bożego: zatrzymujemy się na poziomie czysto ludzkich, emocjonalnych skojarzeń. To dowodzi jak daleko odeszliśmy w życiu i myśleniu od ducha Ewangelii, a jak przylgnęliśmy do wyobrażeń i pojęć tego świata. Spróbujmy więc sięgnąć trochę głębiej.
Każdy ze sług otrzymał w depozyt i użytkowanie sporą sumę pieniędzy. Jeden talent to była wtedy równowartość 34 kg złota lub srebra. Nie był to podarunek „na drobne wydatki”, lecz zobowiązująca pożyczka, okazyjny kredyt, obiecujący duży zysk, ale pod warunkiem odpowiedzialnej pracy.
Kwota była proporcjonalna do indywidualnych możliwości każdego. Na tym polega prawdziwa sprawiedliwość: nie każdemu po równo, lecz każdemu według możliwości. Bóg nie stawia człowiekowi zadań ponad siły. Wymaga tylko tyle, ile wie, że człowiek jest w stanie osiągnąć. I według takich kryteriów też rozlicza. Nie musimy więc patrzeć zazdrosnym okiem na to, że inni potrafią osiągnąć więcej: komu więcej dano, od tego też się więcej wymaga. Mamy więc zrobić tyle, nas ile nas stać, a przynajmniej starać się okazać minimum dobrej woli – wtedy będziemy OK. Problem i grzech zaniedbania zaczyna się wtedy, jeśli nie zrobimy nic, jeśli zrezygnujemy w ogóle z wysiłku. Bóg nie cierpi małoduszności, a jeszcze bardziej nie lubi, gdy człowiek w rozpaczliwym geście zamyka się w sobie, manifestacyjnie pokazuje Bogu, że Go nie potrzebuje, że ma Go gdzieś.
Oczywiście Bóg nie robi tego z powodu urażonej dumy czy obrażalstwa na punkcie swojej Osoby. To tak jak ojciec, który widzi, że dziecko zacina się w złości i zaczyna robić coś, czym może wyrządzić sobie krzywdę. Czy pozwoli mu na to? A jeśli nie, to czy tylko dlatego, że poczuje się obrażony, czy też raczej z miłości, w trosce o swoje dziecko – by je ustrzec przed nieszczęściem? Otóż Pan Bóg tak samo – chce nas ustrzec przed nieszczęściem potępienia, bo każdy, kto odcina się od Boga i próbuje być samodzielny, ten skazuje się na potępienie.
Na tym polega najgorszy z grzechów – szatańska pycha! Czy nasuwają się nam już skojarzenia z grzechem pierworodnym? „Ja sam wiem lepiej, nie potrzebuję Cię!” Chyba tak pomyślał sobie ten zły sługa: „poradzę sobie sam, mam wszystko to, czego potrzebuję i żadnej łaski nie chcę!” Tu jest istota grzechu: nie potrzebuję Twojej łaski, Boże! Zbawię się bez Ciebie!”
Ale to jest tragiczne złudzenie i nieporozumienie. Jeśli ktoś myśli, że starczy mu tego, co sam ma, trwa w straszliwym błędzie! W decydującym momencie rozliczenia okaże się to bowiem całkowicie nieprzydatne i bez wartości – tak, jakby nie miał nic, jakby wszystko stracił, bo postawił na niewłaściwe akcje.
Ale skupmy trochę uwagę na tych dobrych i pracowitych sługach. Oczywiście wszelkie skojarzenia nadgorliwości czy lizusostwa są całkowicie fałszywe – jest to chyba pozostałość po minionym okresie, w którym każde pozytywne wychylenie się było traktowane jako uległość wobec znienawidzonego systemu czy władzy. Ale w normalnych układach ekonomicznych i społecznych, inicjatywa, zaradność i przedsiębiorczość są bardzo wysoko cenione i premiowane. Także i Pan Bóg lubi ludzi z inicjatywą, ale z Bożą inicjatywą, tzn. takich, którzy Mu potrafią bardziej zaufać i lepiej rozpoznać i pełnić Jego wolę, a nie takich, którzy Mu się przeciwstawiają. Taka postawa przemyślności i niekonwencjonalności w wykorzystywaniu łaski Bożej, zasługuje na najwyższą pochwałę! Pan Jezus powie o nich, że to „gwałtownicy zdobywają Królestwo Boże”, ci, którzy potrafią całkowicie zaufać Jego miłości.  Ks. Mariusz Pohl

XXXIII Niedziela Zwykła 16.11.2014

1. Nabożeństwa Wypominkowe, odprawiane są w miesiącu listopadzie codziennie o godz. 17:00 w czwartki o 16:45. Modlimy się każdego dnia za wszystkich zmarłych polecanych w Wypominkach, a czytane są wg następującego porządku:
Poniedziałek: ul. Kwiatowa i Wiejska.  Wtorek: ul. Słowiańska, Pomorska, Niecała, Młyńska, pl. Młyński, Moniuszki, Matusewicz, Poniatowskiego,  Środa: Marcelin Wieś, Marcelin Kolonia, Marcelin Dzielnica, Słupska, Rybacka, z innych ulic naszego miasta i kartki nieoznaczone.
Czwartek: ul. Kopernika. Piątek: ul. Spółdzielcza i Sienkiewicza, Sobota: ul. Armii Krajowej i Artyleryjska. Niedziela: ul. Szymanowskiego, Łódzka I i II.
Kartki z wypominkami można składać do przeznaczonej do tego celu skrzynki ustawionej na stopniu komunijnym.
 
2. Spotkanie Kręgu Biblijnego we wtorek po mszy wieczornej – ok. godz. 18:15. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą poznawać Pismo Święte i nim się modlić
 
3. Spotkanie dla młodzieży z klas pierwszych ponadgimnazjalnych odbędzie się w czwartek o godz. 18:30 w salce katechetycznej nad zakrystią.
 
4. Zapraszamy na Adoracje Najświętszego Sakramentu w każdą środę od 19:00 do 20:00 oraz w piątki od godz. 15:00 do wieczornego nabożeństwa.
 
5. W sobotę obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Cecylii, dziewicy męczennicy, patronki chórzystów, organistów i muzyki kościelnej. W naszych modlitwach szczególnie będziemy pamiętać w tym dniu na Mszy św. o godz. 9:00 sprawowanej w intencji wszystkich zaangażowanych w piękno śpiewu liturgicznego oraz grę na organach.
 
6. W przyszłą niedzielę po Mszy św. o godz. 9:00 będzie wystawienie Najśw. Sakramentu, litania do NSPJ i akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata. Za publiczne odmówienie tego aktu można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami.
 
7. Nabożeństwo do o. Pio zostanie odprawione w przyszłą niedziele po Mszy św. wieczorowej.
 
8. W tym tygodniu w liturgii wspominamy:
- poniedziałek – wspomnienie św. Elżbiety Węgierskiej, zakonnicy
- wtorek – wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, dziewicy i męczennicy
- środa – wspomnienie bł. Salomei, zakonnicy
- czwartek – wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego, prezbitera
- piątek – wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
- sobota – wspomnienie św. Cecylii, dziewicy i męczennicy
 
9. Składam serdeczne podziękowanie wszystkim ofiarodawcom na potrzeby naszej parafii. Dziękujemy: 
p. Tadeuszowi Stelmasińskiemu za wypożyczenie zagęszczarki,
p. Romanowi Skóra za usługi transportowe do tartaku w Łubowie,
p. Tomaszowi Merkowi za ufundowanie i zamontowanie kolejnego słupa oświetleniowego na terenie przykościelnym,
panom: Jerzemu Plichcie, Mieczysławowi Daszkiewiczowi, Mieczysławowi Morawskiemu, Zbigniewowi Popławskiemu za prace wykonane przy domu parafialnym i w kościele.
Paniom za dekoracje kwiatowe i posprzątanie kościoła.
Wszechmogący Wieczny Boże błogosław wszystkim, którzy mają świadomość odpowiedzialności za Kościół i udzielaj im wszelkich potrzebnych łask.
 
10. Polecamy nowy numer „Gościa Niedzielnego”, a w nim m. in.:
- o modlitwie za Światowe Dni Młodzieży, oraz
- o heroicznej postawie Karoliny Kózkówny.
 
Solenizantom, Jubilatom i tym, którzy obchodzą w tym tygodniu rocznice swoich urodzin, życzymy obfitości łask płynących od Pana Boga Trójjedynego oraz naszego patrona Św. Krzysztofa.
 
Proboszcz  - ks. Bogusław Matusik  Wikariusz – ks. Gracjan Ostrowski

Aktualności - XXXII Niedziela Zwykła 9.11.2014

Z Ewangelii  św. Jana
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. J 2,13-22
 
Szukajcie i zachowujcie prawdę!
W jak surowy sposób podsumował Jezus faryzeuszów! Była to Jego odpowiedź na zasadzki, zarzuty i ataki, które podejmowali faryzeusze przeciwko Jezusowi, jak słyszeliśmy o tym w Ewangeliach z ostatnich kilku niedziel.
Byłoby jednak błędem, gdybyśmy zatarli ręce z uciechy i powiedzieli sobie: dobrze im tak, wstrętnym faryzeuszom. Bo jeśli spojrzymy na ten tekst szczerze i z pewną dozą pokory i samokrytycyzmu, to zobaczymy, że i sami przyjmujemy niekiedy postawę faryzejską. Na przykład z tym mówieniem i czynieniem. Jakże potrafimy oburzać się na niedbalstwo innych, wytykać ich uchybienia, stawiać trafne diagnozy i rady, a zarazem sami często popełniamy te same ewidentne wykroczenia. Czy wobec tego przyjąć postawę pobłażliwości i nie stawiać słusznych wymagań nikomu? Nie! Chodzi o to, aby być sprawiedliwym wobec innych, a naprawę świata zacząć od siebie.
Ponieważ jednak nie jest to takie proste, często stosujemy taktykę pozorowania i mydlenia oczu. Obłuda, dwulicowość, samozakłamanie, udawanie kogoś lepszego dla ukrycia swego prawdziwego oblicza pod pozorami rzekomej doskonałości – to właśnie faryzeizm. Mistrzami w tym byli oczywiście faryzeusze i od nich przyjęła się nazwa dla tego typu zabiegów wykręcania się od odpowiedzialności i manipulowania innymi.
Wymagają one najpierw stworzenia sztucznych kryteriów oceny i wartości człowieka. Zamiast więc autentycznej pobożności, polegającej na liczeniu się z Bogiem i Jego przykazaniami, stwarza się pewne sztuczne formy i rytuały pobożnościowe, nieraz bardzo wyszukane, aby uczynić sobie szersze i gładsze pole do popisu. Zamiast kompetencji, odpowiedzialności i rzetelności w wypełnianiu swych obowiązków zawodowych, społecznych, rodzinnych, buduje się system sztucznych awansów, odznaczeń, przywilejów i tytułów, które zastępują naszą pracę. Ocenia się wtedy nie realne wyniki i owoce, lecz reklamę i szum, jaki człowiek jest w stanie zrobić wokół swojej osoby.
Doskonale widzimy, że zjawiska te od czasu faryzeuszów nie tylko nie zanikły, ale wręcz przeciwnie, zostały doprowadzone do perfekcji. W dodatku zmienił się znacznie zakres ich stosowania: są popularne już nie tylko w sferze religijnej, ale także w życiu zawodowym, a w polityce i reklamie tryumfują. Doszło do tego, że nie potrafimy już trzeźwo i poprawnie ocenić prawie niczego, jeśli ktoś nie podpowie nam jedynie słusznej opinii. Zatraciliśmy zmysł krytycyzmu, trzeźwego osądu i własnego zadnia, coraz powszechniej zdajemy się ślepo na reklamę, modę, różne krzykliwe i wątpliwe autorytety, stajemy się podatni na manipulację. Gotowi jesteśmy kupić każdego kota w worku, jeśli tylko jest to worek odpowiednio kolorowy i „europejski”.
Cóż, w sferze religijnej zmieniło się może tylko to, że dziś raczej jesteśmy skłonni ukrywać swoje związki z Bogiem i Kościołem – gdyż taka jest obecnie koniunktura, ale nic nie przeszkodzi przykleić sobie katolickiej etykietki natychmiast, gdy tylko „akcje” Kościoła pójdą w górę. W życiu społecznym i publicznym Bóg i Jego prawo liczą się coraz mniej. I chyba wszyscy przyłożyliśmy do tego ręki.
Czy można coś na to wszystko poradzić? Chyba tak: trzeba wrócić do prawdy Bożego Słowa. „Czyńcie i zachowujcie wszystko, co wam polecą – czyli to, co jest napisane w Piśmie, ale czynów ich nie naśladujcie – nie dajcie się nabierać na obietnice tego świata” – oto recepta Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii. Szukajcie właściwych wzorów, zgłębiajcie prawdę, umiejcie przeciwstawić się doraźnym modom i tendencjom, nie ufajcie byle komu, zwłaszcza tym, którzy potrafią łatwo wszystko obiecać.
I słuchajcie głosu Kościoła. Nawet, jeśli ci, którzy użyczyli mu swoich ust nie są wystarczająco godni i wymowni, słuchajcie Tego, który naprawdę przemawia w Kościele. On jeszcze nikogo nigdy nie zawiódł. Ks. Mariusz Pohl